Autor |
Wiadomość |
Miguel Tulcakelume
Uczeń stopnia I
Dołączył: 29 Paź 2012
Posty: 189
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Jork Płeć: Czarodziej
|
Wysłany: Pon 1:39, 03 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Miguel pokiwał głową. Pierwszy raz stuprocentowo rozumiał. Jednocześnie zrobiło mu się strasznie przykro i poczuł się źle.
-Zawsze mów co ci przeszkadza... - zaczął powoli. Urwał. Po drobnej pauzie kontynuował -...bo nie dam rady cię unikać.
Przełknął ślinę i zagryzł dolną wargę. Brawo. Jesteś uzależniony od C Z Ł O W I E K A.
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Charlie Merridew
Uczeń stopnia I
Dołączył: 24 Paź 2012
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pon 17:38, 03 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Charlie zastanowił się nad słowami Miguela.
-Nie przeszkadza- powiedział szczerze. -Ale nie unikaj mnie. Możesz, ale ja bym bardzo...nie chciał.
Pomyślał o tym, jak bardzo by nie chciał i dreszcz przeszedł mu po plecach.
Tak jest dobrze. Z tobą jest dobrze.
Uścisnął jego dłoń i z ociąganiem podniósł się na nogi.
-Trening mocy- westchnął. -To jest przydatne.
Wciągnął na siebie bluzę.
-A potem muszę koniecznie iść do profesor Harthengoll- wymsknęło mu się. Zatrzymał wzrok na Miguelu i nagły pomysł wręcz go oszołomił.
-Jejku- wyszeptał, zarumieniony z przejęcia- ty będziesz musiał być...
Przyłożona do jego ust dłoń stłumiła resztę zdania.
-To ja muszę iść. Najpierw tam. Bo ja potem nie zdążę- ożywił się. -Znajdę cię potem. Gdzieś.
Porwał torbę i w podskokach wypadł z pokoju.
Obsesja, to się nazywa obsesją.
Do spiżarni
|
|
Powrót do góry |
|
|
Miguel Tulcakelume
Uczeń stopnia I
Dołączył: 29 Paź 2012
Posty: 189
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Jork Płeć: Czarodziej
|
Wysłany: Pon 18:54, 03 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Chciał zapytać o co chodzi, ale podekscytowany Charlie wybiegł na korytarz. Miguel uświadomił sobie, że sam ma robotę. Wstał i zabrał ze sobą kilka notatników oraz perfekcyjnie naostrzone ołówki. Nienawidził długopisów, każdy ruch zostawał uwieczniony na zawsze. Każdy błąd. Spakował wszystko do torby i ruszył w stronę drzwi.
na treningi mocy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Mikey Williams
Uczeń stopnia I
Dołączył: 24 Paź 2012
Posty: 359
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Czarodziej
|
Wysłany: Pon 23:46, 03 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Z trzeciej lekcji treningów mocy
Pierwsze kroki w pokoju skierował do szafy. Wyciągnął z niej czarne dżinsy i białą koszulkę. Zrzucił marynarkę i krawat. Ruszył do łazienki. Wrócił z niej już przebrany. Wrzucił do torby zeszyty i długopisy. Dorzucił mp4, które wcześniej zostawił na łóżku. Założył trampki. Ogarnął wzrokiem pokój. Równie dobrze mógłbym przenieść rzeczy do dziewczyn.
Do pokoju 100
|
|
Powrót do góry |
|
|
Charlie Merridew
Uczeń stopnia I
Dołączył: 24 Paź 2012
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 0:12, 04 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Z pokoju 78
Czy coś jest nie tak?
Charlie przejechał dłońmi po twarzy.
Przecież nic się nie stało.
Czuł się tak, jakby zobaczył coś, czego widzieć zdecydowanie nie powinien.
To nie moja sprawa.
Poprawił pościel na swoim łóżku.
Czy tak jest w porządku? Czy można tak całować...każdego?
Opadł ciężko na materac i oparł głowę o kolumienkę.
Ja bym nie potrafił. Wcale.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Rose Willton
Seems a bit dead
Dołączył: 23 Paź 2012
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wirrawie Płeć: Czarownica
|
Wysłany: Wto 4:31, 04 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Z Pokoju [78].
-I co z tego, że potrzebujesz czułości i opieki. Postąpiłaś źle.
A teraz za nim leć, a następnie błagaj na kolanach o wybaczenie.
-Charles?
Dziewczyna wzięła głęboki wdech, a po chcwili ciągnącej się niemiłosiernie długo weszła do pokoju.
-Charlie.
Jej twarz nabrała odcień purpury i czerwieni.
Co ja mu teraz powiem?
Każdemu mącę w głowie.
Usiadła na przeciwko szczupłego nastolatka, w geście pojednania podnosząc delikatnie ręce.
Dobrze, że wybrałam miejsce tak od niego oddalone. Nie mam zielonego pojęcia jakby się zachował...
-Nie możemy zapomnieć? -rzekła twardo, przez chwilę zapominając o podstawowych funkcjach życiowych, jakimi było na przykład oddychanie.
Jak Charlie ma zapomnieć, a przede wszystkim uwierzyć, skoro sekundę temu widział mnie z nieznajomym chłopakiem- w dość dziwnym położeniu i sytuacji.
Brawo Rose. Cios poniżej pasa. Nabroiłaś.
Ostatnio zmieniony przez Rose Willton dnia Wto 4:32, 04 Gru 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Charlie Merridew
Uczeń stopnia I
Dołączył: 24 Paź 2012
Posty: 180
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 8:55, 04 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Nie miał pojęcia co miała na myśli mówiąc "zapomnieć", ale on bardzo chciał zapomnieć. O ogrodzie. O tym ciemnowłosym chłopcu. O wszystkim.
-O tak- powiedział przez zaciśnięte zęby. -Zapomnieć.
Minął Rose spokojnym krokiem, a potem nie wytrzymał i wybiegł z pokoju.
Do gabinetu Verony H.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Rose Willton
Seems a bit dead
Dołączył: 23 Paź 2012
Posty: 366
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Wirrawie Płeć: Czarownica
|
Wysłany: Wto 15:16, 04 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
-Dlaczego to musi być takie trudne? pomyślała z goryczą w jej piskliwym głosie.
-Nie musi. To ty wszystko komplikujesz.
Rose obrzuciła wzrokiem rozświetlony pokój, z którego miała zamiar jak najprędzej wybiec.
Odkąd tu przyjechałam nie potrafię skupić emocji i myśli.
Nie panuję nad sobą, a tym bardziej nad swoim życiem.
-Ja też... nie potrafiłam. -Kal specjalnie acz nieświadomie użyła czasu przeszłego.
-Ale dasz radę. Wierzę w Ciebię.
Sztuka przetrwania- lekcja III.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Miguel Tulcakelume
Uczeń stopnia I
Dołączył: 29 Paź 2012
Posty: 189
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Jork Płeć: Czarodziej
|
Wysłany: Wto 17:08, 04 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
z lekcji sztuki przetrwania
Pokój zastał w takim samym stanie w jakim go zostawił. Pusty. W powietrzu unosił się delikatny zapach damskich perfum. Mikey? Uśmiechnął się do siebie po czym zniknął w łazience. Po prysznicu z wilgotnymi włosami przysiadł na brzegu łóżka. Zdjął zegarek z nadgarstka i położył go przed sobą. Zmień się, głupi zegarku, zmień się. Siedział intensywnie wpatrując się w przedmiot i próbując go transmutować.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tabitha Bishop
Uczeń stopnia II
Dołączył: 04 Lis 2012
Posty: 634
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Holandia Płeć: Czarownica
|
Wysłany: Wto 23:20, 04 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Z pokoju kominkowego.
Idąc korytarzem nie rozmawiali ze sobą.
Dziewczyna wsunęła dłonie do kieszeni swoich spodni dresowych i całą drogę szurała nogami.
Dotarli do pokoju numer 44. Chłopak zwolnił.
- Ach... To tutaj. - posłała mu uśmiech.
Pomimo, że praktycznie się nie znali, jakoś czuła się swobodnie w jego towarzystwie.
Po chwili niezręcznej ciszy, spojrzała na niego.
- Wiesz... ja też niedawno straciłam bardzo bliską mi osobę. - zrobiła krótką pauzę.
- Gdybyś chciał porozmawiać, albo... albo po prostu pomilczeć, to możesz na mnie liczyć.
Chciała go pocieszyć? A może dać mu do zrozumienia, że nie jest sam. Każdy w tej szkole borykał się z jakimiś problemami.
Wyobrażam sobie, jak się czujesz. Parę dni temu odeszła Sara. Nie powiem ci, że to nie będzie bolało.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tate Harris
Uczeń stopnia I
Dołączył: 25 Paź 2012
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Denver Płeć: Czarodziej
|
Wysłany: Wto 23:29, 04 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Z: Pokój kominkowy.
Zatrzymali się pod pokojem chłopaka. Tate oparł się lekko o drzwi przyglądając dziewczynie. Jeden kosmyk włosów śmiesznie opadł jej na twarz. Przechylił lekko głowę zauważając, że Tabitha ma mu coś do powiedzenia.
- Wiesz... ja też niedawno straciłam bardzo bliską mi osobę - Spojrzał na nią zaciekawiony. A wiesz, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła? Chyba kiedyś Ci mówiłem. Zresztą to nieważne, bo i tak spłoniesz. Co nie zmienia faktu, że nie wolno być takim wścibskim. Jęknął niekontrolowanie czując przeraźliwy ból w tylnej części głowy. Nienawidzę kiedy tak robisz.
- Jest w porządku. - Powiedział szybko w stronę zdezorientowanej dziewczyny.
- Gdybyś chciał porozmawiać, albo... albo po prostu pomilczeć, to możesz na mnie liczyć.
- Jasne. Zapamiętam. - Cisza. - Dziękuje. - Powiedział ledwo słyszalnie w stronę dziewczyny, kierując spojrzenie na podłogę.
Ostatnio zmieniony przez Tate Harris dnia Wto 23:30, 04 Gru 2012, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tabitha Bishop
Uczeń stopnia II
Dołączył: 04 Lis 2012
Posty: 634
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Holandia Płeć: Czarownica
|
Wysłany: Wto 23:37, 04 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Spojrzała na niego, kiedy się skrzywił.
Pewnie i ciebie coś boli.
Usłyszała ciche podziękowanie.
- Nie dziękuj. Teraz każdy potrzebuje wsparcia. - uśmiechnęła się delikatnie. Widziała, że chłopak przechodzi trudne chwile. Ale nie wiedziała, jak się zachować. W końcu byli sobie zupełnie obcy.
- Do zobaczenia. - powiedziała i ruszyła w głąb ciemnego korytarza.
Po paru krokach odwróciła się jeszcze, by na niego spojrzeć.
Nadal tam stał i odprowadzał ją wzrokiem.
Do pokoju 6.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Miguel Tulcakelume
Uczeń stopnia I
Dołączył: 29 Paź 2012
Posty: 189
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Jork Płeć: Czarodziej
|
Wysłany: Śro 6:43, 05 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Miguel usłyszał stukot, który później przerodził się w szmery i głosy. Zdenerwowany założył zegarek, który w ogóle nie chciał się transmutować. Damski głos przerwał ciszę za drzwiami. Jejku, a co jak tu wejdą? Nagle pomysł schowania się pod łóżkiem wydał mu się perfekcyjny. Przygryzł dolną wargę. Wstał i siadł w kącie.
-Jesteś tchórzem - szeptał jakiś głosik.
Zamknij się.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Tate Harris
Uczeń stopnia I
Dołączył: 25 Paź 2012
Posty: 217
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Denver Płeć: Czarodziej
|
Wysłany: Śro 14:51, 05 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Kiedy dziewczyna zniknęła za rogiem korytarza, chłopak powoli nacisnął na klamkę od pokoju. Wszedł do pomieszczenia zauważając Miguela siedzącego w kącie pokoju. Posłał mu zdezorientowane spojrzenie lekko przygryzając dolną wargę.
- Hej - Uśmiechnął się miło w jego stronę. Podszedł cicho do swojego łóżka zrzucając torbę na ziemie.
- Nie siedź na podłodze. Jest brudna. - Powiedział rozbawiony w stronę Azjaty. A niech sobie siedzi jak chce. Westchnął obrzucając pokój szybkim spojrzeniem. Schylił się w stronę swojej walizki, leżącej pod łóżkiem. Po paru dobrych minutach przewracania jej zawartości, wyciągnął wreszcie mały, biały bandaż. Zniknął za drzwiami łazienki i po chwili wyszedł z niej z zabandażowaną dłonią.
Usiadł na łóżku, uprzednio sięgając po ulubioną książkę i zagłębił się w czytanym tekście.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Miguel Tulcakelume
Uczeń stopnia I
Dołączył: 29 Paź 2012
Posty: 189
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Nowy Jork Płeć: Czarodziej
|
Wysłany: Czw 0:29, 06 Gru 2012 Temat postu: |
|
|
Tate wchodząc do pokoju popatrzył na niego nieprzeniknionym wzrokiem. Miguel siedział na podłodze i najwyraźniej wyglądał śmieszniej niż się spodziewał.
-Ja... właśnie... eee... - zaczął się jąkać. Wstał, otrzepał spodnie skinął głową współlokatorowi i ruszył w stronę drzwi. Po chwili uświadomił sobie, że zostawił wszystkie swoje rzeczy przy łóżku. Zamknął oczy, uspokoił się po czym z całkowicie przyjaźnie wyglądającą twarzą cofnął się jak gdyby nigdy nic.
-Darmowa rozrywka o imieniu Miguel - szepnął. Po chwili kontynuował głośno - No to cześć.
Chłopak czytający książkę wyglądał na rozbawionego. Obawiam się, że to nie wybitnie śmieszna lektura. Tym razem wraz z torbą popędził w stronę drzwi potykając się przy okazji o rozwiązane sznurówki. Dopiero teraz zauważył jak mało czasu spędził z chłopakiem. Muszę z nim kiedyś pogadać.
na lekcję alchemii
|
|
Powrót do góry |
|
|
|